MOBA od Blizzard Entertainment to najmniej znana produkcja w tym gatunku. Czy słusznie? Przekonamy się sprawdzając Heroes of the Storm.

MOBA od Blizzard Entertainment to najmniej znana produkcja w tym gatunku. Czy słusznie? Przekonamy się sprawdzając Heroes of the Storm.

MOBA Przygodowe Strategiczne

Gatunek MOBA zdominowany jest przez dwie produkcje: League of Legends oraz Dota 2. Gigant branży gier Blizzard Entertainment nie pozostawił gatunku bez swojego reprezentanta. Na warsztat ląduje dziś Heroes of The Storm. Gra, o której wielu nawet nie słyszało.

Heroes of The Storm to gra wyprodukowana przez Blizzard Entertainment (twórców legendarnych już serii Diablo, Starcraft i Warcraft) z gatunku tzw. MOBA (z ang. Multiplayer online battle arena) i była nijako reakcją na wielką popularność gier takich jak League of Legends czy Dota 2 zarabiające miliony dolarów i stając się pełnoprawnym sportem np. w USA. Również panowie z Blizzarda chcieli kawałek tortu dla siebie.

Wszystko zaczęło się od niepozornego moda do Warcrafta III nazwanego Defense of the Ancients. Ot prosta rozgrywka polegająca na zniszczeniu bazy przeciwnika i obrony swojej. Dokonujemy tego za pomocą dostępnych bohaterów. Każdy z nich ma swoje wyjątkowe zdolności i wymaga innego stylu gry. Istnieje też sztuczna inteligencja, która kieruje pomniejsze potworki w regularnym przedziale czasowym na aleję, by skupić na sobie ogień wież strażniczych. W tym czasie bohaterowie muszą atakować posterunki wroga i je zniszczyć zanim dotrą do bazy i zadadzą ostateczny cios. Proste zasady pozwoliły na stosowanie niezliczonych ilości taktyk przygotowanych przez graczy na poczet różnych bohaterów. Rozgrywka potrafi trwać bardzo długo, zwłaszcza jeśli obie drużyny prezentują podobny poziom umiejętności. Zgrana drużyna i skumulowany atak z wykorzystaniem zdolności specjalnych herosów może zadać druzgoczący cios przeciwnikowi, lecz pogrążyć naszą drużynę, jeśli zawalimy. Daje to potężną dawkę emocjonalną. Dlatego też gry z gatunku MOBA cieszą się taką popularnością. Są to gry idealne do zawodów i gry drużynowej. Nie dziwi też zatem fakt prężnie działającej sceny turniejowej gier Dota 2 czy LoL, gdzie czekają wielkie wygrane, a mecze przyciągają miliony graczy z całego świata zarówno osobiście przyjeżdżając na miejsce zmagań najlepszych jak i za pomocą streamingu turnieju przez Internet. Jest to wielomilionowy biznes i w żadnym wypadku nie wygląda, aby sytuacja uległa zmianie w najbliższym czasie.

Wróćmy jednak do samej gry. Osobiście unikałem gier tego pokroju jak ognia. Widziałem LoL w praktyce ogrywanego przez zaawansowanego gracza i absolutnie nie miałem pojęcia „jak to się je”. Niezrozumiała terminologia, nerwy i furia z powodu nieudolnej drużyny i obraz niezwykłej powtarzalności rozgrywki, w której chodzi ciągle o to samo zniechęciła mnie na długie lata już poprzez samą obserwację. Sytuacja zapewne nie zmieniłaby się gdyby nie Overwatch, nowa gra ze stajni Blizzarda, która  jakoby „niechcąco” wymusiła zagranie w Heroes of The Storm. Bardzo ciekawa polityka twórców polega na uzyskaniu profitów w jednej grze poprzez zagranie w drugą i w tym wypadku chodziło o zdobycie unikalnej skórki do bohatera Overwatch o ile rozegramy (nawet nie wygramy) 10 meczy w Herosach. Pomyślałem sobie, że 10 meczy poleci szybko, grę się odinstaluje i po bólu. Gra jest darmowa zatem nie pozostało nic innego jak ściągnąć i rozegrać jak najszybciej te nieszczęsne 10 meczy. A więc jak to się stało, że dziś, rok po tym „wymuszeniu” zamiast 10 gier mam na koncie prawie 2500 meczy, a z dysku wyleciał Overwatch, a pozostała nietrawiona przeze mnie MOBA? Odpowiedź kryje się w prostocie oraz przejrzystości mechanik tejże MOBY. Warto tu zaznaczyć, że gracze Lol’a czy Doty 2 dość ironicznie podchodzą do graczy HoTS’ów, a momentami z pogardą uważając ich za graczy gorszego sortu i nie uznając nawet tej gry za pełnoprawnego przedstawiciela gatunku MOBA. Sami twórcy wolą nazywać swoje dzieło „hero brawler” (z ang. Bohaterska bójka/bohaterski bitnik).

Obecnie Heroes of The Storm nosi się z nazwą 2.0 gdyż na samym początku była bardziej podobna do konkurencji. Twórcy stwierdzili jednak, że nie ma jakiekolwiek sensu i nawet szans wbić się pomiędzy tak mocno ugruntowaną konkurencję i zaszła potrzeba znalezienia swojej niszy. Panowie z Blizzard nie mają w nawyku porzucać swoich dzieł dlatego wzięli się za gruntowną przebudowę mechanik gry i okazało się to celem w dziesiątkę. Studio skupiło się na uproszczeniu rozgrywki, by mniej obyci i nieszukający długich meczy mieli miejsce dla siebie. Gra została przebudowana, aby próg wejścia w świat Nexusa był przystępny dla każdego gracza. Numer 2.0 był zaiste dobrze obranym krokiem naprzód. Bohaterowie Burzy nigdy nie osiągną takiego pułapu jak gry z konkurencji i twórcy dostrzegając to pozwolili zająć 3-cie miejsce na podium ciesząc się z tego wyniku. Nie było potrzeby siłować się w gatunku MOBA, gdyż należy pamiętać, że World of Warcraft to wciąż niezdetronizowany król MMO, Starcraft wciąż króluje jako RTS, a Overwatch był najszybciej sprzedającą się grą w dniu premiery i do dziś nie zwalania tempa przynosząc milionowe zyski. Karcianka Heartstone to również lider w swoim gatunki i jedynie nadejście wiedźmińskiego Gwinta może zachwiać tronem. O serii Diablo nawet nie muszę wspominać. I pośród tych gigantów znajduje się miejsce dla Heroes of The Storm, ot niepozorne kaczątko, ale gdy da mu się szansę rozwinąć skrzydła potrafi przykuć do monitora. Na ten niewielki, ale jednak sukces przyczynia się kilka rzeczy. Jak już wielokrotnie wspomniałem, prostota rozgrywki. Owszem cel jest ten sam (zniszczyć bazę wroga, a po drodze do niej forty przeciwnika), lecz gra bohaterami jest zupełnie inna. I warto przy nich się zatrzymać. W grze obecnie występuje 78 herosów do wyboru. Oczywiście nie wszystkich mamy odblokowanych od razu lecz w grze występuje darmowa rotacja i przez ograniczony czas możemy zagrać postacią, której nie posiadamy. Kupujemy je głównie za złoto zdobywane za rozgrywane mecze i wypełnianie dziennych zadań. Postacie będą znane osobom znających inne gry tego studia, gdyż możemy grać choćby tytułowym Diablo, jednym z najbardziej rozpoznawalnych postaci z Warcrafta Artasem, a z uniwersum Starcrafta nic nie szkodzi na przeszkodzie zagrać Kerrigan czy Raynorem.

Znajdziemy tu też postacie z Overwatch oraz jedynych i wyjątkowych Zaginionych Wikingów, bohaterów zapomnianej zręcznościowo-logicznej gry z początku lat 90’.  Poszczególni bohaterowie dzielą się na funkcje, które wykonują na mapie i mamy tutaj do czynienia z wojownikami (tzw. tanki) posiadający dużo zdrowia, lecz zadających mniejsze obrażenia. Zabójcami (tzw. dps’y) czyli sytuacja odwrotna do wcześniejszej, postacie skupiają się na zadawaniu obrażeń, lecz mają mniej zdrowia przez co łatwiej je zabić. Pomocnikami (tzw. healerzy) oni z kolei zajmują się uzdrawianiem naszych postaci oraz ostatni to specjaliści. Gra tymi ostatnimi jest skierowana na konkretne działania i np. Sylwana potrafi strzałami przerywać działania obronne wież i fortów przez co idealnie nadaje się do niszczenia fortyfikacji, Abatur wspiera sojuszników z odległości nie biorąc udziału bezpośrednio w walkach, a Zaginieni Wikingowie potrafią być bardzo pomocni, gdyż kontrolujemy 3 postacie jednocześnie.

Wymaga to oczywiście niemałej wprawy dlatego przy opisie każdego z bohaterów znajdziemy znacznik trudności grą daną postacią. Pomaga to nowicjuszom trzymać się z dala od trudnych bohaterów i nabrać wprawy grając tymi o niższym poziomie skomplikowania. Przy pierwszym uruchomieniu gry będziemy musieć odbyć szybki samouczek. Tutaj dowiemy się jednej z największych różnic w porównaniu do konkurencji, mianowicie punkty doświadczenia potrzebne do podnoszenia poziomu bohaterów i tym samym ich mocy otrzymuje cała drużyna, a nie pojedynczy bohater. To zmienia mechanikę gry, gdzie praktycznie wymuszona jest walka na wszystkich trzech alejkach, by zdobywać doświadczenie (zabijając potworki przeciwnika, niszcząc bazy, zajmując obozy najemników i co najważniejsze zabijając wrogich herosów). Samolubne granie skazane jest na porażkę nie tylko osobistą, lecz prawdopodobne całej drużyny, która pozostanie z niższym poziomem niż przeciwnicy.

To z kolei przekłada się na możliwość wyboru talentu na poziomach 1, 4, 7, 10, 13, 16, i 20. Oczywiście każdy bohater ma swoją własną strukturę talentów i na dany poziom może wybrać jeden z kilku, co dalej różne opcje kreacji bohatera w zależności od sytuacji na polu bitwy. Najważniejszy talent wybieramy na 10 poziomie tzw. talent bohaterski. Jest to umiejętność specjalna lub atak, który umiejętny wykorzystany (zwłaszcza z połączeniem mocą sojuszników) może zmienić przebieg bitwy. Dla przykładu Varian, jedyny bohater wielozadaniowy, zdobywszy 10 poziom może stać się szybkim zabójcą lub twardym wojownikiem w zależności od potrzeby. Talent wybiera się tylko raz i nie można cofnąć decyzji, więc warto się nad nimi zastanowić. Możemy to na spokojnie zrobić przed rozpoczęciem rozgrywki i przejrzeć drzewo talentów bohatera. Z innej zmiany warto nadmienić brak sklepów do kupowania różnych ulepszeń czy przedmiotów. Skupiamy się jedynie na rozgrywce i talentach, bo to one naturalnie rozwijają naszego herosa.

Trybów rozgrywki jest 6. Są to oczywiście gra z innymi graczami w formie szybkiego meczu. Rozgrywka trwa średnio 20 minut. Możemy zagrać przeciwko SI i wybrać czy w naszej drużynie mają zagrać ludzie czy gramy tylko ze sztuczną inteligencją. Następne rozgrywki są bardziej wymagające. Te poza rankingiem to po prostu trening przed grą w rankingach. Wybór postaci w tych grach jest turowy. Przeciwnik lub ktoś z naszej drużyny wybiera postać, a po tym wybiera druga strona widząc co wybrał przeciwnik. Ma to na celu wykluczenie losowości rozgrywki oraz zwiększyć taktyczne podejście do meczu, gdyż gracze mogą wybierać bohaterów, którzy są szczególnie skuteczni przeciwko innym. Mamy również bójki. Ten specjalny tryb zmienia się co tydzień rozgrywką przygotowaną przez twórców. Zmieniają oni lekko zasady zabawy i na początku mamy do wyboru trzech losowych bohaterów, a następnie walczymy np. na jednej alejce bez możliwości powrotu do bazy by się wyleczyć. Innym razem zagramy samymi magami itp. Za rozegranie określoną liczbę takich bójek (przeważnie 2-3) otrzymujemy w nagrodę skrzynkę z losową zawartością. Możemy otrzymać nie wiele warty obrazek ale też np. unikatowe skórki do bohaterów, wierzchowce, a w najlepszym wypadku wylosujemy bohatera. Skrzynki te otrzymujemy również za awans wybieranych przez nas postaci. Suma ich poziomów składa się na nasz całkowity poziom. Ostatnim trybem jest gra dowolna. Możemy tam modyfikować dostępne mapy do naszych wizji i gry ze znajomymi lub bez nich.

Podsumowując Heroes of The Storm to gra bardzo dobra dla tych, którzy szukają spokojnej rozgrywki na tą godzinę czy dwie. Mimo uproszczeń nie zabraknie emocji podczas rozgrywki. Mapy są różnorodne i mają różne cele do wykonania pozwalające zniszczyć bazę wroga. Na ogromy plus warto też dodać polski dubbing postaci. Rzadko wybieram taką opcję lecz tutaj Blizzard, jak zawsze zresztą,  stanął na wysokości zadania i zatrudnił tych samych aktorów podkładających głosy w oryginalnych grach tego studia. Oczywistym wyjątkiem są tutaj postaci ściągnięte bezpośrednio z World of Warcraft, który to nie jest spolszczony lecz absolutnie ci sprowadzeni do Nexusa bohaterowie nie odbiegają od reszty przez co przyjemność z gry jest jeszcze większa. Community również jest bardzo przyjazne i rzadko zdarza się plujący jadem osobnik co jest niemal wizytówką  społeczeństwa LoL’a. Oczywiście grając słabo ktoś z pewnością nam zwróci na to uwagę, ale nie zdarzyło mi się, abym nagle dowiedział się o lekkich obyczajach mojej matki. Największą bolączką  Herosów jest z pewnością balans drużyn. Dość szybko przekonamy się czy jesteśmy na straconej pozycji i choćbyśmy grali za dwóch nie podołamy i przegramy. Taka sytuacja może zachodzić nawet kilka razy podrząd co zniechęca do gry. Wtedy też, sugerując się radami profesjonalnych graczy, warto zrobić sobie przerwę i ochłonąć po czym wrócić z pozytywnym nastawieniem. Grę z polecam choć jak napisałem na początku, nie jestem fanem gier MOBA. To chyba najlepsza rekomendacja dla graczy szukających przyjemnego grania.

0 0 votes
Daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments