Czy polska gra „Hatred” oferuje coś więcej?

Czy polska gra „Hatred” oferuje coś więcej?

Poradnik Przygodowe

Nienawiść do ludzkości jako motyw przewodni gry „Hatred” gliwickiego studia Destructive Creations. Dla jednych płytka i pozbawiona sensu rozgrywka, dla innych, miły umilacz czasu. Czy może samemu trzeba być psychopatą by gra się spodobała? Przekonajmy się rozpoczynając rzeź.

Kontrowersje w świecie gier to nie żadne wydarzenie.

Seria Grand Theft Auto szokuje świat od czasów pierwszej części wydanej w roku 1997. Gry Postal również dorzuciły oliwy do ognia w cenzorskim świecie. Słynna była też seria wyścigówek pt. Carmageddon, gdzie mieliśmy ograniczony czas na przejazd trasy i aby licznik czasu się nie zamknął najlepiej było rozjeżdżać przechodniów.  W 2015 roku przyszedł czas by i Polacy narobili nieco rabanu poprzez wydanie gry „Hatred”.

Hatred to gra wydana przez gliwickie Destructive Creations.

Wcielamy się w bezimiennego mężczyznę przepełnionego nienawiścią do świata i ludzi. Postanawia zatem zrobić rzeźnie z cywilów, policjantów, wojskowych i kto tylko nawinie się pod lufy karabinów o czym informuje nas protagonista podczas intra. Grafika oparta na silniku Unreal Engine 4 pozwoli nam siać śmierć i zniszczenie w ładnej oprawie graficznej i bardzo efektowej destrukcji otoczenia. Warstwę wizualną przepełniają ciemne tonacje kolorów, głównie czerni i odcieni szarości co potęguje ponury i krwawy klimat na ekranie. W kwestii audio też nie wiele można zarzucić. Głos naszego wariata idealnie pasuje do typa, którego nie chcielibyśmy spotkać w ciemnym zaułku. Odgłosy broni również mają odpowiedniego kopa i z pewnością nie chcielibyśmy się znaleźć na miejscu cywila, z którego głowy zostaje miazga po strzale z dubeltówki.

Zabawa w maniakalnego wariata może zając od kilku godzin wzwyż, co zależy głównie od poziomu trudności. Poziomów w grze jest siedem i są one dość obszerne przez co możemy podejść do celu na różne sposoby. Na każdym z poziomów musimy wypełnić zadanie główne co pozwoli nam ruszyć dalej z naszą morderczą krucjatą przeciw światu. Skupić się trzeba na tym co najwyraźniej oferuje nam produkt, bo nie jest nią z pewnością zawiła fabuła. Radość ze strzelania i przyjemność zabijania to jest chyba to co chce nam zaoferować „Hatred”. Nie wymagającą myślenia radosną sieczkę. Według mnie wychodzi to grze dobrze. Twórcy postarali się o spory arsenał broni (pistolet, strzelba, karabiny maszynowe, granaty, ręczna wyrzutnia rakiet czy miotacz płomieni) i używanie ich jest wykonane poprawnie. Bronie mają kopa i „feeling” strzelania z nich jest odpowiedni. Ludzie, których spotkamy na naszej drodze uciekają starają się chować , lecz izometryczny punkt widzenia sprawia, że nie da się ukryć przed naszym psychopatą. Jak już wspomniałem też wcześniej, destruktywność otoczenia sprzyja redukowaniu istot ludzkich. Sztuczna inteligencja nie jest najgorsza. Przeciwnicy, którzy odpowiedzą na nasz ogień szukają osłony, przemieszczają się i z pewnością nie czekają, aż zrobimy z nich sito. Przemoc tutaj dawkowana jest ogromna zwłaszcza, gdy wykonywać będziemy ciosy kończące. Nie zawsze postrzelony delikwent umiera na miejscu. Czasem jęczy, czołga się bezsilnie starając się uciec. Możemy wtedy do takowego podejść i zabić go w bardziej…spektakularny sposób. Skutkuje to nie tylko drastyczną animacją, ale też działa niczym forma apteczki odnawiając nasze zdrowie, jest to zatem nieunikniona forma anihilacji bliźnich.

Trudno rozpisywać się nad grą „Hatred” na kilka stronnic.

Gra nie oferuje wiele poza beztroską rozwałką. Wypełniany zadania główne i ewentualnie poboczne gnając do, jakże widowiskowego, zakończenia. Uważam jednak, że jako gra na raz spełnia swoje zadanie. Dla ludzi lubiących przemoc dostarcza ją im. Lepiej wyżyć się w grze, niż w rzeczywistym życiu, jeśli akurat mamy gorszy dzień i wszystko nas wku…rza. Na ewentualne odstresowanie się, gra jak znalazł.

0 0 votes
Daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments